sobota, 3 stycznia 2015

#64 TEST PALETY DO MAKIJAŻU UST - SLEEK

Witajcie! Mam nadzieję, że już odpoczęliście od sylwestrowego szaleństwa. Dzisiaj przygotowałam dla Was test palety do ust ze Sleeka, którą otrzymałam razem z moim zamówieniem ze strony COCOLITA.PL. Byłam bardzo ciekawa tego produktu, gdyż większość jego recenzji było pozytywnych. Mając chwilę wolnego czasu postanowiłam sama się przekonać czy szminki z paletki zasługują na tak wysoką ocenę. Niestety w moim pudełeczku nie było aplikatora, więc nakładałam kolejne odcienie palcami.

No to zaczynajmy!
Zaskoczyła mnie intensywność pierwszego odcienia nazwanego przez producenta LOVE ME. No i stało się ta 'szminka' skradła moje serce. Niesamowita czerwień, do tego bardzo dobre krycie. Już za pierwszym pociągnięciem palca był widoczny przepiękny kolor. Myślę, że ta szminka nadaje się na jakieś większe wyjścia i na pewno zrobi wrażenie na innych.
Drugi odcień już jest bardziej naturalny - różowy, w sam dla wielbicielek lekkiego makijażu. Delikatnie podkreśla usta, dlatego można go używać w codziennym makijażu. Krycie i intensywność również zdała egzamin na 5.
Cóż dochodzimy do trzeciego odcienia, który jest bardziej w odcieniach nude. Ucieszyłam się z niego, bo zawsze chciałam wypróbować taki odcień na moich ustach. ALE ... jest to najgorsza szminka z całej palety. Źle się rozprowadza i bardzo słabo kryje, odcień wpada w lekko brzoskwiniowy. Możliwe, że jest to wina wykończenia, ale o tym napiszę w podsumowaniu.
Ostatni kolor jest bardzo ładny - powiedziałabym, że jest to zmieszana czerwień i pomarańcz.Ten odcień nadaje się do makijażu codziennego jak i wieczorowego. Intensywność koloru oceniłabym na 5, niestety z kryciem są małe problemy.

Czas na podsumowanie :
Miałam większe oczekiwania co do tej paletki, no ale nie było chyba aż tak źle. Producent pisze tak : "Lip 4 Siren Paleta do makijażu ust od firmy Sleek MakeUp zapewni Ci matowe, błyszczące lub satynowe wykończenie, dzięki czterem różnym mocno napigmentowanym szminkom." Szczerze mówiąc to widziałam tylko błyszczące wykończenie w pierwszej szmince. Matowe i satynowe pewnie było w 3 pozostałych, ale według mnie nie dało się ich odróżnić. Gdybym miała wydać na tą paletkę 37 zł to byłabym raczej zawiedziona. Od razu mówię, że nie jestem osobą, która profesjonalnie zajmuje się makijażem, a tylko wyrażam swoją opinię o produkcie ;) 



Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten post, jeżeli tak to napiszcie mi o tym w komentarzu. Już na dniach na blogu pojawi się recenzja książki Radzki. Pozdrawiam Was serdecznie, M. ;*

2 komentarze:

  1. Cudowna! Uwielbiam te firmę. :)

    http://dianaashe.blogspot.com/
    http://as-long-asyouloveme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy kolor rzeczywiście jest najładniejszy. nie dziwię się, że skradł Ci serce :)

    pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;*